środa, 31 października 2012
I don't want.... {cz.I}
Siedziałam na parapecie z zimną już kawą. Przy otwartym oknie było mi coraz chłodniej, więc postanowiłam je zamknąć i skierowałam się do kuchni, w której roiło się od nieumytych talerzy, brudnych sztućców, tłuszczu na kuchence i kurzu. Gdy zobaczyłam ten bałagan, zebrało mi się na łzy i krzyknęłam tylko "Mam tego już dosyć!". Weszłam do mojego pokoiku, wzięłam największą torbę jaką miałam i zaczęłam pakować najpotrzebniejsze rzeczy. Na szczęście przed chwilą ładowałam telefon; miałam zamiar jak najszybciej stąd wyjść. Otworzyłam drzwi wejściowe i zeszłam po schodach. W międzyczasie zadzwoniłam do mojej najlepszej przyjaciółki, z pytaniem czy mogę u Niej trochę przenocować. Niestety na weekend wyjechała do chłopaka. Zmartwiłam się, bo nie miałam gdzie się podziać. Nikt nie przyjąłby do domu dziewczyny wyglądem przypominającą, za przeproszeniem, szmatę. Nie byłam uczesana, umalowana. Po prostu usiadłam za jakimś autem. Nie za bardzo interesowało co pomyślą o mnie ludzie... Chciałam być sama... Cisza wokół mnie - o tym marzyłam.
___________
Wybaczcie, że dzisiaj tak mało. Jutro część druga :)
A tak na 'pierwszy ogień', to podoba Wam się?
Liczę na szczerą krytykę.
poniedziałek, 29 października 2012
I'll always be with you, no matter what it was, which is important.♥
Jutro pojawi się I część.
Jeżeli macie jakieś pytania, to piszcie w komentarzach!
Subskrybuj:
Posty (Atom)