czwartek, 1 listopada 2012

I don't want. {cz.2}

Kiedy zrobiło się późno, zasnęłam. Kiedy się obudziłam, było chyba po szóstej.. Zobaczyłam nade mną kilku mężczyzn, ale wisiało mi to. Jednak zamiast uciekać, siedziałam dalej - i to było błędem. Pobili mnie, nie czułam ran, bo moja twarz była prawie zamarznięta - jak to w zimie pod Londynem. Miałam kilka siniaków, zadrapań, oraz przecięty łuk brwiowy. Około ósmej podszedł do mnie chłopak, miał jasne włosy, ale nie widziałam jego twarzy.. Wszystko wokoło było rozmazane. Podał mi rękę i pomógł wstać.
 - Dziękuję. - wydusiłam. Głos mi prawie odebrało.
 - Nie masz za co. Jestem... - Usłyszałam tylko tyle, potem zemdlałam.
Wziął mnie za ręce i położył do samochodu, przy którym wcześniej siedziałam. W połowie drogi się ocknęłam.
 - Mógłbyś mi powiedzieć gdzie jedziemy?
 - Do mnie. Potem Cię zawiozę do domu. Okej? - zapytał.
 - Emm.. Nie musisz.. Przejdę się...
 - Powiesz mi gdzie mieszkasz? - milczałam, bo nie chciałam mu powiedzieć, gdzie mieszkałam... Nie chciałam tam wracać.
Nie wypytywał dalej. Odnosiłam wrażenie, że znał całą moją historię. Myślałam o całym moim życiu, jak ono potoczy się dalej. Czy kiedykolwiek będę potrafiła wybaczyć swoim rodzicom?
Nagle chłopak gwałtownie zahamował...

___

No to koniec pierwszego rozdziału. Jest taki krótki, bo chciałam urwać w ciekawym momencie. Postaram się, aby następne rozdziały były dłuższe^^.

Czekam na komentarze^^!

1 komentarz: