sobota, 3 listopada 2012

Remember that some people don't deserve for you!


Podskoczyłam ze strachu i zapytałam:
 - Co się stało?!
 - Widzisz tego gołębia? Prawie rozjechałbym go!
Zaczęłam kojarzyć fakty. Przystojny chłopak - blondyn, gołębie... To był Niall z zespołu One Direction, troszczący się o manię swojego przyjaciela - Louis'a!
 - Nazywasz się Niall?
 - Tak, przedstawiałem się wcześniej. A Ty - jak Cię nazwano?
 - Jjjaaa? - wyjąkałam - Mam na imię Maggie [czytaj: Megi].
 - Bardzo ładnie, wiesz?
 - Jaa.. twierdzę, że nie jest ono ładne, ale skoro tak mówisz, to raczej byś mnie nie okłamał...
 - Nikogo nie okłamałem. Jesteś może głodna?
 - Troszkę... - powiedziałam cicho.
 - Przepraszam, nie usłyszałem... Mogłabyś powtórzyć?
 - Troszkę...
 - A na co masz ochotę?
 - Nigdy mnie o to nie pytano... Ale jeżeli miałabym coś wybrać... To może kanapka z peperoni?
 - Naprawdę? Kanapkę? Myślałem o jakiejś pizzy, kebabie, tortilli?
 - Oł... No to nie mam pojęcia...
 - Ok, jedziemy do McDonalda!
Zdziwiłam się kiedy zapytał o jedzenie... W końcu nigdy nie było mnie stać na kanapkę, a co dopiero restauracje czy inne takie rzeczy. Byłam szczęśliwa, że zjem normalny posiłek. Dziwne? Być może.
Dojechaliśmy do wcześniej wspomnianego McDonalda. Otworzył mi drzwi auta - prawdziwy dżentelmen. Zamówił mi cheeseburger'a.
 - Człowieku! Będę gruba! Zresztą.. Teraz też jestem.
 - Człowieku! Będziesz chuda. Zresztą.. Teraz też jesteś - chłopak mnie papugował, ale zmieniając słowa.
Zaśmiałam się cicho, kiwając przecząco głową.
 - Mówisz tak tylko, żebym nie była smutna.
 - Wcale nie... Jesteś bardzo ładna.. Najśliczniejsza na świecie.
Zrobiło mi się ciepło na sercu, miałam motyle w brzuchu, rumieńce wymalowane na polikach, a uśmiech nie schodził mi z twarzy. Objął mnie swoim ramieniem, i poczułam się...taka bezpieczna...
Podał mi moje jedzenie, i wybraliśmy stolik. Kilka razy podchodziły do Niego dziewczyny z pytaniem "Zdjęcie i autograf?" i odchodziły z piskiem. Jak oni to wytrzymują..? No tak - minusy sławy!
Kiedy zjadłam moją porcję, Niall wsuwał już trzeciego hamburgera! Podziwiam - tyle je, i nie tyje... Też tak chcę.. Kiedy zjedliśmy i dojechaliśmy do domu, zaczęłam się stresować..
Czy chłopacy też będą w tym domu? Jak mam się zachowywać? Chciałam znów znaleźć się w jego ramionach, zanim weszlibyśmy do domu. Zdałam sobie sprawę, jak wyglądam.
 - O matko!
 - Co się stało?
 - Przecież ja jestem cała w siniakach, krwi.. A moje ciuchy...
 - Wyglądasz... pięknie.
 - Ale ja..
Nie dokończyłam, ponieważ złożył delikatny pocałunek na moich drżących wargach. To były dwie najpiękniejsze sekundy mojego życia.
 - Już mi wierzysz?
Pokiwałam głową "na tak". Objął mnie i zapukał. Otworzył Styles.
 - No, no... Widzę, że nasz żarłok znalazł sobie dziewczynę. - poruszał brwiami.
 - Zamknij się Hazza! To Maggie. Koleżanka. Potrzebowała pomocy.
Milczałam, bo nie wierzyłam, że stoję obok Horana, naprzeciwko Harrego. Loczek cały czas lustrował mnie, jakbym była kosmitą. Nialler zaprowadził mnie do salonu. Moim oczom ukazał się Zayn całujący się z Perrie i Liam ogladający Toy Story z Danielle. Z kuchni dobiegały głosy Eleanor i Lou. Cały zespół w JEDNYM DOMU?! Chyba mi się coś przyśniło. Uszczypnęłam się - nie, to nie był sen. Naprawdę stałam naprzeciwko One Direction! Zayn od razu oderwał się od swojej dziewczyny, podszedł do mnie i powiedział:
 - Chodź na moment...
Poszłam za nim.
 - CZY JA WYRAZIŁEM SIĘ JASNO?! MIELIŚMY NIGDY SIĘ JUŻ NIE WIDZIEĆ!
Bałam się.. Bałam się własnego brata...



____

I jak? Starałam się napisać jak najdłuższy. Pisałam go od dziesiątej^^! Mam nadzieję, że się spodobał :)

5 komentarzy:

  1. Zajebiste to opowiadanie! Pisz,pisz dalej, dziewczyno! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Boze, pisz dalej ! Błagam, bo mnie coś zaraz trafi ! Jesteś boska ! / HARREY .

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne! Nie mg się doczekać następnej części ;)))
    PS. Podasz mi swojego mailaa?

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro uwielbiasz śpiewać to może dodasz jakiś cover, np. One Direction? :D

    OdpowiedzUsuń